Jesienne wieczory nastrajają melancholijnie. Chłodna pogoda i szarość za oknem nie nastają do wyjścia z domu. Proponuję więc pobuszować w kuchni i przygotować sobie wegetariańską kolację dla rodziny i przyjaciół.
Dodatkowo kasza jaglana zawiera wiele cennych składnik wspomagających naszą odporność, tak potrzebną o tej porze roku. Może, więc taka wersja zachęci też najmłodszych mieszkańców domu do zamaskowania placuszków kalafiorowo-jaglanych, które przemycą do diety maluchów kalafiora i kaszę.
Składniki:
500 g kalafiora
1/3 szklanki kaszy jaglanej
1 jajko
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
sól i pierz ziołowy
zioła takie jakie lubicie, w mojej wersji majeranek i tymianek
odrobina curry
mąka ryżowa
masło klarowane lub olej ryżowy
Przygotowanie:
Kalafiora płuczemy, dzielimy na mniejsze różyczki i gotujemy, aż będzie na tyle miękki, że będziemy mogli ugnieść do w misce widelcem.
Kaszę jaglaną płuczemy najpierw 2 raz w zimnej wodzie, a ostatni raz w ciepłej. Gotujemy dodając tyle wody aby się cała woda wchłonę. Na koniec można włożyć babcinym sposobem pod kołderkę, jeśli mamy nieduży nadmiar wody powinna się wchłonąć.
Kalafiora i kaszę przestudzamy. Do rozgniecionego kalafiora dodajemy kaszę, przyprawy, wybijamy jajko. Wszystko mieszamy i dzielimy na placuszki. Przed uformowaniem obtaczamy w mące ryżowej wówczas będzie to propozycja bezglutenowa, łatwiej na pewno będzie w bułce tartej, którą też można w sklepach ekologicznych dostać w wersji bezglutenowej.
Smażymy na mały ogniu i bez przykrycia, aby ewentualny nadmiar wody mógł odparować, przy przewracaniu należy uważać, aby placuszki się rozpadły.
Propozycja podania:
Placuszki kalafiorowo – jaglane mogę stanowić bazę do wielu dań. Ja wybrałam dla nich towarzystwo brokułów i sos pomidorowy własnej produkcji, na którego przepis już niedługo na moim blogu.
Dla osób, które nie mogą jeść smażonych dań, placuszki można również upiec w piekarniku.

