Niedawno odwiedziłam rodzinne miasto, a tym samym dom rodzinny, w którym króluje do tej pory klasyczna, polska kuchnia. Zdecydowałam, więc że przygotuje coś klasycznego, co do końca w moim wydaniu się nie uda, bo ja zawsze dodam coś nietypowego. Pieczony schab to danie często króluje na polskich stołach przy różnych okazjach, może warto poświecić mu trochę więcej czasu żeby wyszedł miękki i soczysty, a w natłoku na przykład świątecznych przygotowań pamięć o kilku zasadach. Marynatę naprawę warto zrobić dzień wcześniej, może to być jakaś klasyczne mieszanka ziołowa do schabu bądź po prostu do wieprzowiny, wcześniej trzeba oczyścić schab z tłuszczyku. Następnego dnia należy schab związać i obsmażyć na patelni, czego osobiście nie lubię, bo niestety pryska i trzeba uważać. Nie da się jednak tego etapu pominąć tego etapu, choć opinie na te temat to jest wiele, to ja uważam, że watro to zrobić.


Składniki:
1,5 kilograma schabu
2 łyżki marynaty do schabu
olej/oliwa
Przygotowanie:
Zamarynowany dzień wcześniej schaby, związany i obsmażony pieczemy w naczyniu żaroodpornym pod przykryciem. Temperatura nie może być za wysoka około 180 stopni nie więcej, ale będzie to trochę trwało, bo minimum 1,5 godziny. Miękkość można sprawdzić patyczkiem.


Klasycznie podajemy z ziemniaczkami i pieczarkami. Do schabu oczywiście ciemny sos i sałata z winegretem, ale to już oczywiście nie jest tak klasycznie, bo powinny być buraczki na ciepło lub kiszona kapusta, ale ja uwielbia mieszać w kuchni dodatki do dań.

Romans z wieprzowiną okazał się bardzo smaczny, jednakże jestem wierna drobiowi i niebawem pojawi się na Karuzeli „Butter Chicken” i „Poulet braisé à Bordeaux”.

