Idealnie, w tym samym momencie przyszła, w tym roku kalendarzowa i astronomiczna jesień. Wszyscy poczuliśmy chłodek i zdecydowanie krótszy dzień. W domowej kuchni czuć jeszcze zapach przetworów: powideł, czy kiszonek, a tu nachodzi nas ochota na coś sycącego i rozgrzewającego. Pomyślałam, więc właśnie o kuchni łemkowskiej. Odkrywanie różnych kuchni bywa inspirujące, ale czy dane danie nam zasmakuje, czy uda się je zrobić w domu, zawsze gdzieś jest mała wątpliwość, ale dla poszukiwacza smaków to najfajniejsza przygoda. Dziś wszak kuchnia bezpieczna i w miarę bliska wydawałoby się, bo z Podkarpacia. Hreczanyki z gotowaną kiszoną kapustą skradły mi serce, mimo moich dotychczasowych zachwytów nad kuchnią wegetariańską.
Och faktycznie przyszła jesień i można pomyśleć jak Włóczykij z Doliny Muminków, poczułam chłodek, pora ruszać w drogę – w drogę smaków.
Dziś smak łemkowski. I choć Hreczanyki to danie mięsne to należy zaznaczyć, iż Łemkowie to ludzie gór i ich potrawy były zdecydowanie proste, z małą ilością składników, a mięso na stołach pojawiało się od święta. Zatem świętujmy dziś po łemkowsku.
Składniki:
500 g mięsa mielonego np. z szynki lub łopatki
200 g kaszy gryczanej palonej – waga podana przed ugotowaniem
1 łyżeczka masła
2 duże jajka
2 średnie cebule
4 ząbki czosnku
2 łyżeczki soli do gotowania kaszy i doprawiania całości
1 łyżeczka pieprzu
olej ryżowy do smażenia – w klasycznym przepisie jest smalec, ale smalec no sami wiecie.
Przygotowanie:
Cebulkę pokroić w bardzo drobną kostkę i podsmażyć, a następnie pozostawić do wystygnięcia. Zagotować 1,5 szklanki wody i dodać 1 łyżeczkę soli i 1 łyżeczkę masła, do gotującej się wody wrzucić kaszę gryczaną, którą wcześniej przekłujemy w zimnej wodzie. Gotować około 15 minut, aż kasza wchłonie całą wodę. Można tradycyjnym sposobem zawiną garnczek z kaszą w ręcznik w włożyć pod kołdrę wtedy najlepiej wchłonie całą wodę. Trzeba będzie następnie kaszę wystudzić, dlatego najlepiej przygotować ją sobie trochę wcześniej np. rano czy wieczorem dzień wcześniej. Czosnek przecisną przez praskę i rozetrzeć z solą, pierwszy raz próbowałam tej techniki i naprawdę czosnek wypuszcza więcej soku. Następnie łączymy wszystkie składniki, do kaszy dodajemy mięso, czosnek, cebulę, sól i pierz oraz jaja. Trzeba dobrze wyrobić masę, żeby była bardzo gładka, inaczej kotlety będą się rozpadać podczas smażenia. Równie istotnym elementem jest pozostawienie masy w lodówce na minimum godzinę, ponieważ ze schłodzonej najłatwiej wyrobić Hreczanyki.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, musi być go sporo tak około 5 milimetrów. Formujemy łyżką okrągłe kotleciki i trochę je spłaszczamy. Hreczanyki smażymy na średnik ogniu około 5 minut z każdej strony, zdejmujemy na papierowy ręcznik, żeby je odsączyć z nadmiaru tłuszczu.
Idealnym dodatkiem do kotlecików może być grzybowy sos np. z kurek, ja jednak zdecydowałam się na gotowaną kapustę kiszoną, a więc poniżej załączam na nią przepis.

Gotowana kapusta kiszona:
Składniki:
1 kg kapusty kiszonej
1 duża cebula
1 łyżka oleju ryżowego
2 liście laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
pieprz i sól do smaku
½ łyżeczki kminku
½ łyżeczki cukru
garść grzybów i ulubione zioła (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Cebulkę pokroić w kostkę podsmażyć, najlepiej w garnku, w którym będzie gotowana kapusta. Kapustę przepłukać zimną wodą, odcisnąć i poszatkować. Włożyć do garnka z cebulą. Dodać wszystkie przyprawy oraz opcjonalnie suszone grzyby, wcześniej namoczone i pokrojone w kostkę (trwa to chwilę, aż rozmokną), podlać wodą, ilość w zależności do potrzeb, tak aby kapusta mogła się udusić. Czas gotowania w tradycyjnym garnczku około 1 godziny, dlatego w tym przypadku polecam użycie szybkowaru. Pozwala zaoszczędzić czas, ale także organiczna rozprzestrzenianie się po domu zapachu gotowanej kapusty.
Tak przygotowana gotowana kapusta kiszona pasuje do wielu dań, nie tylko do Hraczanyków, może także stanowić świetny dodatek do wielu mięs lub klusek.

