Dziś propozycja na szybki, wiosenny obiad. Sezon szparagowy w pełni, trzeba go wykorzystać.
U mnie na talerzu w tradycyjnej wersji gotowane w wodzie z dodatkiem soli i cukru (pamiętać należy, że główki gotują się dużo szybciej i należy je wrzucić do wody w połowie gotowania). Dodałam odrobię masła na talerzu, ale można je śmiało przysmażyć nawet na maśle, ja z tej opcji zrezygnowałam. Towarzyszą im młode ziemniaki ugotowane na parze w mundurkach, tylko wyszorowane szczotką. Mięso na talerzu to pieczony udziec z indyka z dodatkiem grzybów, te na zdjęciu z domowej spiżarni, ale mogą być choćby pieczarki. Mięso zostało z obiadu dzień wcześniej, więc było szybko. Przepis na dobrą pieczeń znajdzie się zapewne na blogu, mimo mojej sympatii dla flesitaryzmu, czasem się zdarzy. Dla wegetarian proponuje jajka sadzone, tudzież gotowane w koszulkach (w wodzie z octem).
Życzę Wam smacznego, a w tajemnicy powiem, że moje tofu z ciecierzycy już się studzi i zastyga, więc czekajcie na jego odsłonę na blogu.
Szybki, wiosenny obiad!!!

